Aktualizacja 2026. Co myślę o tym dzisiaj?

Minęło wiele lat od napisania tego tekstu. Czytając go dziś, z zaskoczeniem odkrywam, że nie miałabym ochoty zmieniać jego głównego przesłania. Nadal uważam, że wchodzenie w role Wybawcy, Prześladowcy i Ofiary prowadzi do utraty równowagi w relacjach.

Z perspektywy czasu dodałabym jednak coś jeszcze. Za rolą wybawcy bardzo często stoi nie tylko potrzeba pomagania, ale także głęboka potrzeba bycia potrzebnym, lęk przed odrzuceniem oraz przekonanie, że na miłość i akceptację trzeba sobie zasłużyć.

Dzisiaj jeszcze mocniej wierzę, że wyjście z trójkąta dramatycznego nie polega na tym, by przestać pomagać. Polega na tym, by pomagać bez rezygnowania z siebie, bez przekraczania własnych granic i bez odbierania drugiej osobie odpowiedzialności za jej życie.

Aktualnie przesuwam akcent z pytania: „Jak przestać być wybawcą?”, na: „Jak budować relacje oparte na wzajemności, odpowiedzialności i szacunku dla granic obu stron?”. To właśnie tam, a nie w ratowaniu czy naprawianiu innych, widzę dziś drogę do dojrzałych relacji.

Dzisiaj powiedziałabym to jeszcze prościej: zdrowienie nie polega na tym, żeby kochać mniej. Polega na tym, żeby kochać mądrzej.

O zachwianiu równowagi w relacjach

Teoria trójkąta dramatycznego Karpmana, którą pokrótce omówię w tym poście, dotyczy przechodzenia z roli wybawcy w prześladowcę i stawania się ofiarą.

Dlaczego o tym wspominam?

Wielu DDA, szczególnie ci, którzy pod wpływem alkoholizmu rodzinnego weszli w rolę bohatera, ma w sobie mocny rys współuzależnienia, tzn. za dużo dają w stosunku do tego, co w relacjach otrzymują, i w imię wyższych wartości wybawiają innych ludzi lub opiekują się nimi zbyt dużym kosztem siebie.

Na pierwszy rzut oka wydaje się to szlachetne. Jednak teoria trójkąta dramatycznego mówi, że na pomaganiu i wspieraniu innych niestety się nie kończy – jest to początek bardzo frustrującej historii kontaktów międzyludzkich. Można nawet powiedzieć, że to właśnie przykład, gdy dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane…

FAZA 1 – WYBAWICIEL

Najpierw jest „życie życiem innych ludzi” – wyręczanie ich w obowiązkach i naprawianie ich życia. Ratownik i „dobra dusza” angażuje się tak mocno, że w działaniu dla dobra innych rezygnuje ze swoich własnych potrzeb, przyjemności, a nawet zdrowo pojmowanych interesów.

Takie zaangażowanie i zbyt duży koszt – czasowy, emocjonalny lub materialny – prowadzi do poczucia zmęczenia, wypalenia, frustracji i niesprawiedliwości. Nie są to przyjemne uczucia, więc wybawca ma dosyć swojej roli wiecznego „pomagacza”, mówi dość i wówczas w symbolicznym trójkącie Karpmana przenosi się w drugi róg – róg prześladowcy.

FAZA 2 – PRZEŚLADOWCA

Dotychczasowy wybawiciel zaczyna odczuwać niechęć i złość wobec osoby, którą ratował tak dużym kosztem siebie. Nagromadzone uczucia złości, frustracji i wykorzystania wydobywają się w postaci pretensji do ratowanej wcześniej osoby.

Było dane za dużo, wahadło dawania odchyliło się za bardzo w jedną stronę, więc teraz w poszukiwaniu równowagi równie mocno odchyla się w drugą stronę – uraza, drażliwy nastrój, gderanie, pretensje i złość prześladują osobę, której wcześniej tak hojnie się pomagało.

Trójkąt dramatyczny Karpmana to wybawca – prześladowca – ofiara.

Najpierw niezdrowe wychylenie w stronę wybawiania, potem równie mocne wychylenie w stronę oskarżania, a na końcu zatrzymanie wahadła na roli ofiary.

FAZA 3 – OFIARA

Jak mówi przysłowie: uderz w stół, a nożyce się odezwą.

Kiedy więc ratownik zamienia się w prześladowcę, zatruwając innym życie swoimi pretensjami, dochodzi do konfrontacji. Osoba, którą zaatakowano, odpowiada tym samym, a nasz ratownik/prześladowca nieoczekiwanie czuje się ofiarą całej tej sytuacji pomagania.

Pojawia się poczucie krzywdy: dlaczego zawsze mi się to przydarza? Wypruwam sobie żyły, żeby pomóc, a otrzymuję w zamian niewdzięczność i niechęć wobec mnie.

Po pewnym czasie, gdy relacje stają się mu niechętne, co utwierdza go w niskim poczuciu własnej wartości, próbuje je podnieść – jak? Poprzez pomaganie. I znowu wchodzi w rolę wybawiciela… I tak w kółko.

Jak przerwać trójkąt dramatyczny?

Teoria Karpmana pokazuje, jak dramatycznie i nieszczęśliwie przebiegają relacje między ludźmi, gdy zatraca się umiar w dawaniu i pomaganiu innym. Warto zachowywać równowagę nie tylko w trosce o siebie, ale także w trosce o relację i tę drugą osobę.

Bo co czuje osoba, która tylko dostaje i jest ratowana?
Na początku – wdzięczność, ale potem również poczucie niższości i niekompetencji wobec wybawiciela.

Jest to bardzo dalekie od partnerskich stosunków, które buduje równowaga w dawaniu i braniu.

Jeżeli więc pragniesz partnerskich relacji, konieczne jest opuszczenie dramatycznego trójkąta Karpmana. A dla DDA-bohatera zaczyna się to od opuszczenia kąta wybawcy.

Joanna Dudniczenko  październik 2008

 

Być może właśnie na tym polega wychodzenie z trójkąta dramatycznego. Nie na wycofaniu się z relacji, ale na uczeniu się miłości, która nie rani ani drugiego człowieka, ani nas samych.

Na chwilę zatrzymaj się…

Może przez całe życie uczyłeś się, że kochać znaczy ratować.

Że być potrzebnym jest ważniejsze niż być sobą.

Że odmowa oznacza egoizm, a zmęczenie trzeba przeczekać.

Ale zdrowa relacja nie potrzebuje bohatera.

Potrzebuje dwóch osób, które potrafią jednocześnie troszczyć się o siebie i o siebie nawzajem.

Może właśnie od tego zaczyna się wychodzenie z trójkąta dramatycznego. 🤍

Pytania, które często słyszę w gabinecie

Czy pomaganie innym to współuzależnienie?

Nie. Problem pojawia się wtedy, gdy pomaganie odbywa się kosztem własnych potrzeb, zdrowia lub granic oraz gdy przejmujemy odpowiedzialność za życie drugiej osoby.

Kim jest wybawca w trójkącie dramatycznym Karpmana?

To osoba, która czuje się odpowiedzialna za rozwiązywanie cudzych problemów. Często pomaga więcej, niż druga osoba oczekuje lub potrzebuje.

Dlaczego wybawca staje się prześladowcą?

Ponieważ długotrwałe pomaganie kosztem siebie prowadzi do zmęczenia, frustracji i poczucia wykorzystania. Niewyrażone emocje z czasem zamieniają się w pretensje i złość.

Jak wyjść z trójkąta dramatycznego?

Pierwszym krokiem jest zauważenie, w jaką rolę najczęściej wchodzisz. Kolejnym – uczenie się stawiania granic, proszenia o pomoc i pozostawiania innym odpowiedzialności za ich własne decyzje.

Czy osoby z DDA częściej wchodzą w rolę wybawcy?

Wiele osób z syndromem DDA uczyło się w dzieciństwie przejmowania odpowiedzialności za innych. Dlatego rola wybawcy może być im szczególnie bliska, choć nie dotyczy to każdej osoby z DDA.

Terapia DDA online

Jeżeli pochodzisz z rodziny alkoholowej (lub inaczej dysfunkcyjnej) i czujesz, że pomimo dobrych chęci pomagania wpadłeś w dramatyczną pułapkę wybawiania, obwiniania i poczucia krzywdy i że nie potrafisz samodzielnie wyjść z tego bolesnego  uwikłania – warto rozważyć terapię